Category: Prowadzenie


Pocztówka z Tatooine

Ze względu na zajęcze serce i flejmparanoję zegarmistrza, przenoszę temat tutaj. Całkiem ciekawie prowadziło się dyskusję z Avaronem, niestety została przerwana modnym ostatnio na polterze cenzurowaniem wypowiedzi. Wyjątkowo bez dania racji tym razem. Zapraszam więc tutaj do kontynuacji.

Niezorientowanym przypomnę o co chodzi.

Otóż  rozgorzała dyskusja pod jednym z wpisów zegarka, na temat tego, czy światy RPG powinny być “wyspami na oceanie”, składającymi się z jednej lokacji.  Wiecie – całe Hoth to lodowata zmarzlina, całe Dagobah to błocko i bagno, a Tatooine to jedna wielka pustynia. Rzecz często spotykana w fantastyce, także w grach fabularnych. Całe światy (w sensie planet) stworzone dla jednej lokacji. View full article »

Elektryfikacja Wolsunga

Wielokrotnie słyszałem od ludzi, że Wolsung to steampunk. Jak mawiał pewien znany rewolucjonista, jak coś często powtarzamy, to stanie się prawdą. Co prawda autorzy gry wyraźnie (?) zaznaczyli, że Wolsung to “magia wieku pary”, “wiktoriańskie fantasy” i “okres Magicznej Rewolucji Przemysłowej”. Podkreślają tą magiczność settingu. Jednakże powszechne mniemanie wciąż pokutuje jak sie czyta fora i wpisy blogowe – “to taki steampunk”. View full article »

… czyli czemu nie lubię tzw. testów społecznych.

Tekst jest zainspirowany pojawiającymi się od czasu do czasu wpisami apologetów turlania kwestii społecznych w grach fabularnych, którzy, jak mi się wydaje, omijają w swych rozważaniach bardzo ważny fakt – wolną wolę człowieka (lub elfa, lub krasnala, lub wietrzniaka, lub innej cholery).

Wolna wola, koncept znany filozofom. Coś, co wg. doktorów Kościoła odróżnia nas i od aniołów, i od zwierząt. W niektórych ujęciach złudny, w innych określający ukształtowaną przez nas rzeczywistośc wokół siebie i wybory, których dokonujemy. Temat rzeka.

Zabieranie BG wolnej woli w grach RPG, poprzez zmuszanie ich do testów społecznych podczas których mogą “zmienic zdanie”, jest gwałtem, zadawanym tej wolnej woli. View full article »

Postaciocentryczność

Uknuł mi się kiedyś w głowie taki termin „Postaciocentryczność” (albo dalej w tekście jako PC), który oznaczałby sesje, a własciwie całe kampanie, w których konstrukcja scenariusza byłaby dostosowana do budowy psychofizycznej bohatera odgrywanego przez gracza. Oczywiście sam gracz to ok. 90% tej postaci, ale jednak w świecie gry, który ma wspólnie reagować z postacią, ważniejsza będzie ona sama, nie zaś gracz. Przy założeniu, że traktujemy ją, jej problemy i wybory, jako sprawy realne w świecie RPG, należy spojrzeć na sprawę z punktu widzenia najpierw postaci, później gracza. Aby to było możliwe, potrzebujemy specyficznego podejścia i graczy i Mistrzów Gry. Podejście to nie musi się każdemu podobac, ale może byc inspiracją dla innych metod grania i prowadzenia. Z góry przepraszam za wszelkie autorytarne stwierdzenia jak „Trzeba”, „Należy”, „Koniecznym jest” itd. Nie mają one w założeniu narzucac nikomu niczego, taki już mój styl. 🙂 View full article »

Dziś taka luźna myśl, pomysł na pewien koncept grania, a właściwie prowadzenia RPG w różnych oficjalnych settingach.

Człowiek to takie dziwne stworzenie, które uwielbia się okłamywac. Wymyśla sobie mity, religie, doktryny filozoficzne i tym podobne filtry rzeczywistości, by jakoś sobie z nią poradzic.

Gry RPG też są takim “okłamywaniem siebie”, choc świadomym – wmawiamy sobie, że jesteśmy herosami w bajkowych światach, dokonujemy wielkich czynów i jesteśmy Kimś – nie tak jak w codziennym, szarym życiu.

Samo “codzienne szare życie” też jest taką formą okłamywania się. Pesymiści wmawiają sobie, że szklanka jest w połowie pusta, optymiści – że w połowie pełna, emo zaś tną się z tego powodu, najlepiej ową  szklanką, wmawiając sobie, że to im daje ukojenie.

Wmawiamy sobie różne rzeczy, byle jakoś przeżyc dzień po dniu i nie oszalec. Im bliżej ktoś szaleństwa, tym więcej rzeczy sobie wmawia. View full article »