Jako że prowadzę ostatnio głównie RPG w najszlachetniejszej formie, czyli SF, oraz ciągle myślę nad nowymi materiałami do NOVEJ, postanowiłem dziś wrzucic trochę pomysłów na temat problemu, przed jakim często stają postaci graczy w światach SF RPG – brakiem powietrza do oddychania.

Problem ten jest często bagatelizowany w grach RPG, a może dac bardzo fajne zahaczki fabularne, może także pomagac budowac napięcie i presję czasu. Oczywiście nie w każdej konwencji stosowanie ograniczonych zapasów powietrza się sprawdzi, ale dla tych, którzy chcieliby je wprowadzac, zapraszam do poniższej lektury.

Na początku mały słowniczek, żeby potem nie tłumaczyc skrótów:

lpmliters per minute / litry na minutę – w tym kontekście chodzi o ilośc zużywanego powietrza w jednostce czasu.

m³phcubic meters per hour /metry sześcienne(kubiki) na godzinę – tutaj chodzi o ilośc zużywanego powietrza na godzinę, liczoną w metrach sześciennych (1m³ = 1000 litrów)

SCBASelf Contained Breathing Apparatus / samodzielny aparat oddechowy – zwykle oznacza urządzenie do oddychania w szkodliwej atmosferze, np w kopalniach, przy pożarach lub skażeniach chemicznych, ale termin jest szerszy – obejmuje także aparaty podwodne (SCUBA) i podobne. Tu bedę używał tego terminu do wszystkich aparatów oddechowych jakie mogą wystąpic w SF. Obejmuje także jako szerszy termin urządzenia CCBA i OCBA.

CCBA – Closed Circuit Breathing Apparatus / aparat oddechowy w układzie zamkniętym.

OCBA – Open Circuit Breathing Apparatus – aparat oddechowy w układzie otwartym.

EANx/NitroxEnriched Air Nitrox /Wzbogacona mieszanka oddechowa – Nitrox to dowolna mieszanka gazów z azotem, tym mianem określa się też zwykłe powietrze atmosferyczne, w zwykłych proporcjach (78%N2, 21% O2 i śladowe ilości innych gazów). “Nitroxem” nazywa się także wzbogacone mieszanki oddechowe używane przez nurków.

IDLH Atmosphere – Immediate Danger to Life & Health Atmosphere / Atmosfera natychmiastowego zagrożenia życia i zdrowia – tłumaczy się samo przez siebie – dowolne warunki, lokalne lub globalne, które uniemożliwiają oddychanie.

Na razie wystarczy.

Najpierw może opiszę szybko, jak takie urządzenia działają. Ogólnie dzielimy je na dwie kategorie – aparaty w układzie zamkniętym i aparaty w układzie otwartym.

Najprościej mówiąc, aparaty w obiegu otwartym (OCBA) to urządzenia które przechowują skompresowane powietrze atmosferyczne, które jest wdychane z aparatu, a następnie wydychane na zewnątrz, poza układ. Aparaty w obiegu zamkniętym (CCBA)  nie maja w sobie powietrza atmosferycznego, a zwykle albo urządzenia odzyskujące tlen z wydychanego dwutlenku węgla, albo butle ze skompresowanym tlenem, który jest dodatwany do gazów wydychanych przez użytkownika, po uprzednim odfiltrowaniu dwutlenku węgla.

Przechodząc zaś do bardziej szczegółowych opisów:

OCBA to butle z gazem nadającym się do oddychania.  Fakt, że po każdym wydechu wyrzuca się poza system całośc wydychanego powietrza, oznacza zwykle małą pojemnośc zbiorników przenoszących gaz, co znowu oznacza stosunkowo krótki czas użycia. Standardowa butla strażacka mieści w sobie około 20-30 minut powietrza. Nurek może zwykle zabrac tego powietrza więcej, ze względu na zmniejszoną wagę w wodzie – ale wciąż mówimy tu o czasach nie przekraczających godziny. Urządzenie to ma jednak kilka przewag nad zamkniętym obiegiem – zbiorniki można napełnic przy pomocy kompresora w atmosferze ziemskiej (lub podobnej) i nie potrzebują żadnych innych elementów. Ich budowa jest również całkiem prosta – ustnik/maska, reduktor zmniejszający ciśnienie idące z butli i sama butla, którą w razie potrzeby można szybko wymienic, w niektórych modelach także w trybie awaryjnym, prawie jak magazynek w pistolecie.

Urządzenia CCBA dzielą się na dwa poddtypy:

– “rebreathery”, które zawierają skondensowany tlen, dodawany do mieszanki oddechowej wydychanej przez użytownika, po uprzednim odciągnięciu nadmiaru dwutlenku węgla przez tzw. “płuczki”. O płuczkach będzie dalej. Człowiek wydycha bardzo duże ilości tlenu z powrotem, taka metoda pozwala więc na “recycling” wydychanego powietrza poprzez częściowe oczyszczenie go, uzdatnienie świeżym tlenem i wprowadzenie do obiegu ponownie. Niektóre CCBA używają nitroxów, mieszanych zależnie od potrzeb.

– Drugim typem są urządzenia, które nie mają zbiorników ze skompresowanym tlenem, a jedynie same płuczki. Płuczki to urządzenia, które wyłapują z wydychanego powietrza dwutlenek węgla i rozkładają go na tlen i węgiel. Istnieje wiele typów urzadzeń regenerujacych atmosferę, od alg, poprzez sita molekularne na węglanie wapna skończywszy. Ten ostatni jest zresztą dobrze znany chocby ze Stargate: Universe, gdzie w odcinku “Air” cały odcinek jest poświęcony płuczkom.

Nazwa płuczek wzięła się stąd, że zwykle przepuszcza się powietrze przez ciecz z zawiesiną, która wyłapuje z niego dwutlenek węgla.

Ważna uwaga – węglan wapna dośc mocno podgrzewa wdychane powietrze, co może byc dośc przykre (temperatura może osiągac nawet 45 stopni Celsjusza) a w niektórych sytuacjach nawet niebezpieczne. Dlatego też niektóre rebreathery posiadają dodatkowe chłodnice. W urządzeniach nurkowych nie jest to konieczne.

Oczywiście ważne jest to, że w obu przypadkach możliwości konwersji dwutlenku węgla na tlen w jednostce mieszczącej się w plecaku są dośc ograniczone – mówimy tu o dwóch, czterech godzinach maksymalnie na dzień dzisiejszy, i to raczej w tych jednostkach typu pierwszego, zawierających skoncentrowany zapas tlenu. Z pewnością te metody zostaną ulepszone w przyszłości, którą zajmuje się w końcu SF – jak bardzo, to już zależy od settingu. W obu przypadkach też, nawet jeśli urządzenia nie są przystosowane do działania pod wodą, pozwalają na krótkie, płytkie zanurzenia (ale z balastem radźcie sobie sami).

A teraz – skąd się biorą te ograniczenia czasowe w używaniu aparatów oddechowych?

Teraz bedzie trochę podstaw biologii i anatomii człowieka.

Człowiek do oddychania potrzebuje powietrza nasyconego tlenem. Jesteśmy zoptymalizowani przez naturę do przyjmowania mieszanki atmosferycznej, czyli zawierającej około 21% czystego O2. Przy wdechu zużywamy jedynie 1/4 tego tlenu, za to poziom wydychanego CO2 rośnie 12 krotnie w stosunku do wydychanego, osiagając 3.6% całej objętości wydychanego powietrza.

Człowiek w stanie spoczynku zużywa około 4 lpm (litrów na minutę) powietrza, wykonując jakieś 15 – 18 oddechów na minutę, w każdym wymieniając ok pół litra powietrza.

Gdy chodzi, porusza się, wykonuje jakieś drobne aktywności – nawet do 12 lpm

Podczas wysiłku ten poziom rośnie do 40 lpm, np podczas biegu, jazdy na rowerze, przenoszeniu ciężkich przedmiotów. Do tego też poziomu dostosowane są w większości oznaczenia czasowe na butlach w systemach SCBA – 30 minutowa butla strażaka jest obliczona na taki właśnie wysiłek.

Tylko, że strażak zużywa swój zapas dużo szybciej, bo w trakcie ciężkiego wysiłku, przegrzania i zmęczenia jest w stanie zużywac nawet 60 – 80 lpm.

Maksymalne osiągi człowieka w pochłanianiu zapasów powietrza to około 100 lpm. Takie ilości pochłaniają jednak atleci i siłacze, którzy mają bardzo mocno rozbudowane mięśnie i dobrze rozwinięte płuca.

I teraz oczywiście wychodzą wady układu otwartego. W butli znajduje się ograniczona ilośc powietrza, która wystarczy “przepisowo” tylko wtedy, gdy będziemy wykonywac czynności, które producent przewidział. Strażak mający butlę przeznaczoną na 30 minut wysiłku na poziomie 40 lpm, na poziomie 60 lpm zużyje zapas w 20 minut – ma po prostu zapas 1200 litrów (oczywiście odpowiednio skompresowanych).

Ale i układ zamknięty nie wychodzi najlepiej. Butla z czystym O2 nie może byc tak duża jak butla z powietrzem, bo w CCBA potrzebne jest jeszcze urządzenie płuczące CO2 – a więc drugi zbiornik, zwykle cięższy niż pojedyncza butla z powietrzem. Do tego ewentualna chłodnica. A płuczki mają swoje ograniczenia – zwykle nie posiadają one systemów regenerujących płuczkę (gdy wysyci się węglem z CO2 przestanie go pobierac z wydychanego powietrza). Stąd też okres działania na CCBA jest co prawda dłuższy, ale również ograniczony. Jak pisałem, osiąga się dziś spokojnie 4 h na takim urządzeniu. Dodatkowym problemem jest pogarszająca się jakośc powietrza którym oddychamy z każdym kolejnym wdechem, oraz nieprzyjemna temperatura (jak oddychanie powietrzem z suszarki). Może to dprowadzic do stopniowego niedotlenienia.

Tu również wystąpi problem zużywania powietrza liczonego w lpm. Płuczka może przyjąc swoją ilośc CO2, zbiornik tlenowy może dac tylko określoną ilośc tlenu. Jeśli przyjmiemy, że nasz zestaw SCBA utrzyma nas przez 4 h, to znaczy, że ma on moc przerobową do stworzenia ok 9600 l powietrza, czyli prawie 10 kubików powietrza.

Teraz fakty – litr powietrza pod ciśnieniem 1 Atm i w temperaturze pokojowej waży ok 1.2 g. To znaczy, że powietrze w OCBA “30tce” strażaka (1200 l) waży ok. 1,5 kg. Do tego waga butli, która musi znieśc ciśnienie ok 150 atmosfer (przy pojemnosci ok 8 litrów) lub 600 atmosfer przy pojemności 2 l). Z dzisiejszą technologią możemy mówic o szczęściu, jeśli uda się nam zamknąc ciężar butli w 10 kg. 10 kg, objętośc 2-8 l. Urządzenia CCBA mają podobną, lub nieco większą wagę (obecnie ok 12 kg), przy czasie używania 1h – czyli moga dostarczyc 2400 litrów mieszanki oddechowej.

Czemu ja tak o tej wadze? Im większy ciężar, tym szybciej się meczymy, tym szybciej zużywamy tlen… koło się zamyka – zwiększanie zapasów mieszanki oddechowej powoduje, że szybciej nam schodzi. Oczywiście w wodzie czy w 0 G ta waga ma mniejsze znaczenie (dlatego nurkowie mają zwykle większy zapas powietrza niż strażacy) – ale rozmiary wciąż mogą przeszkadzac, np w walce, powodując dodatkowe zmęczenie – a więc i zużycie powietrza..

Od razu widac, że człowiek śpiąc lub leżąc w bezruchu, wykonując płytkie oddechy na 30 minutowej butli mógłby przeżyc i 10 razy dłużej – nawet do 5 godzin. Gdyby zaś walczył lub ciężko pracował, zużyłby ten sam zapas powietrza w 10-15 minut. Warto by to było uwzględnic w mechanice gry, zwłaszcza w survivalowym SF, gdzie wiele może zależec od zapasów powietrza (polecam np film “Red Planet” w tej materii).

Nie musimy się oczywiście przejmowac gabarytami naszego zapasu w settingu SF. Supertwarde i superlekkie materiały, pozwalające na dowolną kompresję gazów (ok, pozostaje kwestia wagi gazu), nowe technologie, pzowalające zwiększyc wydajnośc płuczek – nie mamy limitu, oprócz takiego, jaki sobie sami narzucimy, jaki narzuci setting.

Jeszcze jedna sprawa. CO2

Pamietacie takie proste zadanie arytmetyczne z podstawówki/początków liceum (teraz pewnie w gimnazjum)?

30 dzieci siedzi w hermetycznie zamknietej klasie. Klasa ma wymiary 10x10x3. Każde dziecko w ciągu godziny zużywa 1 m³ powietrza. Na ile wystarczy im powietrza?

Rozwiązanie jest dośc proste, myśląc kategoriami matematycznymi – 300 m³, 30 dzieci x 1m³, czyli jakieś 10 h.

Jednakże co się dzieje po tym czasie? Ano, niewiele się dzieje. Dzieci tak naprawdę zużyją zaledwie jedną czwartą dostępnego w klasie tlenu, za to pozim CO2 wzrośnie 12 razy, z 0.3% do 3.6% – nie jest to poziom śmiertelny, ale dopuszczalne normy przewidują 3%. 10% oznacza śmierc w przeciągu 30 minut, niezależnie od ilości tlenu. Czemu dzieci zużyją tylko 1/4 dostępnego tlenu? Człowiek wdycha mieszankę powietrza z 21% zawartością tlenu. Jednak wydycha z powrotem ok 15%. Tak więc po 10 h mieszanka oddechowa w klasie bedzie się składała w 15% z tlenu, i 3.6% z CO2. Jednakże w warunkach obniżonej zawartosci tlenu tak od razu nie umieramy. Według norm możemy spokojnie funkcjonowac przy spadku tlenu do ok 19%. czyli o 2%. To odpowiednik przebywania na wysokości ok 4000 m n.p.m. Spadek do wartości 19% o2 zajmie 33% czasu od hermetycznego zamknięcia pomieszczenia (w przykładzie z klasą będzie to jakieś 3 h i 20 min). po kolejnych 3 h (druga tercja) spadnie do 17%, po kolejnych do 15%.

W teorii. W rzeczywistości, gdy zacznie się druga tercja, dzieci zaczną odczuwac niedobór tlenu. Zaczną więc oddychac szybciej, by nadrobic straty. Przez co zużyją tlen jeszcze szybciej. Im niższa będzie zawartośc tlenu, tym szybciej będą go zużywały. Tak więc już po jakichś 7 godzinach poziom tlenu spadnie do tych 15% – ciutkę niżej, i zaczynamy umierac.

Dlatego też zwykle bierze się w aparatach oddechowych około 30% margines bezpieczeństwa, który należy odliczyc od czasu jaki mamy do dyspozycji. Dzieje się tak i w OCBA i w CCBA – w pierwszym przypadku ciśnienie w butli spada na tyle, że nie dostajemy już normalnej dawki powietrza, natomiast w drugim przypadku, jeśli nie mamy regeneracji płuczek – zaczynają się one wysycac CO2, oddając coraz mniej tlenu. Wtedy to właśnie uruchamiają się te słynne alarmy, które mówią głosem seksownej AI – “oxygen level depleted”. Od tego momentu mamy już naprawdę mało czasu. Od tej pory zaczynamy powoli (a właściwie coraz szybciej) umierac.

Ciekawie się ma też sprawa uboczna, a częsta w SF – motyw zamknięcia w jakiejś hermetycznej przestrzeni – tu też może się pojawic pytanie “Ile mamy  tlenu?”. Liczy się to dośc prosto. Jeśli jedna osoba pracuje fizycznie (40 lpm) i siedzi w hermetycznym pokoju 5 x 5 x5 (125 m³), to ma do dyspozycji 125 kubików. Jak pamiętamy, wysiłek 40 lpm wymaga ok 2.5 m³ph (2.5 kubika na godzinę). łatwo więc policzyc, że w tym tempie zużyje całe powietrze w 50 h. Dwie takie osoby zużyłyby to powietrze w 25h, cztery – w 12.5 h. Pamiętajmy jednak, że  stężenie dwutlenku węgla po tym czasie wzrośnie 12 krotnie, do 3.6%. 3.6% jest już niebezpieczne dla zdrowia, a przy 10% śmierc następuje w pół godziny. Oczywiście postac leżąca nieruchomo mogłaby ten czas wydłużyc nawet 10-ciokrotnie. Tylko co lepsze? Próbowac się wydostac z pułapki, czy leżec biernie i czekac  na pomoc? Trudny wybór. Dodatkowo palniki acetylenowe i inne sprzęty robiące płomień szybko skurczą nasze zapasy tlenu. Reguła kciuka mówi, że jeden kilogram płonącego czystego węgla generuje 3.6 kg CO2, czyli zużywa 2.6 kg o2. Przeliczając to na litry, kilogram płonącego czystego węgla zużywa ponad 3000 litrów tlenu i generuje 1800 litrów CO2. 1 kg węgla spalony w godzinę to mniej więcej odpowiednik 1000 świec płonących przez godzinę. Albo jeden palnik acetylenowy.

 

Podsumowując:

Aby określic, ile powietrza zużyje człowiek spogladamy na tabelkę:

Człowiek

Powietrze

O2

lpm

m3ph

lpm

m3ph

odpoczynek 5-8

0.3-0.5

0.25

0.015

Normalna aktywnośc

12

0.75

0.6

0.036

Średnia BG*

17

1

0.85

0.5

Lekki wysiłek

25

1.5

1.25

0.075

Średni  wysiłek

40

2.5

2

0.15

Ciężki wysiłek

60

3.5

3

0.18

Ekstremalny wysiłek

80

4.8

4

0.2

Maximum

100

6

5

0.3

* – Średnia BG – traktujemy jako “zwykłe” aktywności bohaterów w czasie scenariusza – eksplorację, wędrówkę po lokacji z niewielkim bagażem, tego typu sprawy.

Pojemnośc naszego aparatu liczymy czasem, obliczonym na podstawie lpm 40, BG zwykle będą mieli do czynienia ze sprzętem wojskowym lub specjalistycznym, do zadań specjalnych, obliczonym na tych samych potrzebach tlenowych co np strażak czy górnik. Liczymy go także objętością w kubikach powietrza na godzinę przy lpm 40.

Przykład: plecak ratownika górniczego bedzie miał np zapas powietrza na 2h (pomijamy, czy OCBA, czy CCBA), czyli prawie 5 kubików powietrza. Starczą mu one na 2h użycia zgodnie z przeznaczeniem, alarm niskiego poziomu tlenu uruchomi się po 80 minutach. Gdyby jednak leżał i się nie ruszał, starczyłoby mu to na 10 x dłużej, czyli nawet 20 h – alarm niskiego ciśnienia uruchomiłby się po 13.5 h. Gdyby biegał, walczył, skakał, pływał (lpm 80) powietrza starczyłoby mu na  ok 60 minut, po 40 min uruchomiłby się alarm.

Przykładowe aparaty oddechowe:

Nazwa

zapas (lpm 40)

m3

Standard BG (lpm 17)
Kieszonkowy awaryjny

10 min

0.4

24 min
Strażacki Ratunkowy

30 min

1.2

72 min
Strażacki Ratunkowy De Luxe

60 min/1 h

2.5

150 min/2h 30 min
Górniczy Ratunkowy

120 min/2h

4.8

288 min /4h.48 min
Górniczy Ratunkowy De Luxe/awaryjny pokładowy

4h

9.6

9h 36 min
Eksploracyjny, powierzchniowy/skafander kosmiczny

8 h

19.2

19 h
Wojskowy/pancerz wspomagany

24 h

57.6

57 h 36 minut

Waga 1 kubika powietrza to 1.2 kg. Pomijam tu na razie wagę samej aparatury i zbiornika – ale warto je uwzględnic. Dla systemów CCBA proponuję dodac przynajmniej drugie tyle, dla systemów OCBA – 50% wagi powietrza. Czyli instalacja oddechowa OCBA na pancerzu wspomaganym ważyłaby około 90 kg, a instalacja CCBA – 120 kg.  Oczywiście można tę wagę aparatury zwiększac lub zmniejszac, ewentualnie wprowadzic nitroxy oparte na helu, a nie na azocie – zmniejszy to wagę mieszanki oddechowej prawie trzykrotnie.

 

Dobra, rozpisałem się o czasie jaki mamy zanim zaczniemy się dusic w zimnej pustce Kosmosu. Jak ten czas liczyc w grze? I ważniejsze – po co?

Zacznę od drugiego pytania. Limit czasu dodaje napięcia grze. Jeśli BG wiedzą, że muszą coś zrobic w określonym czasie, inaczej będzie źle, zaczynają się sprężac. Gra zyskuje na dynamice, decyzje są szybsze, bohaterowie czują presję. Oczywiście nie zawsze o to nam chodzi w grze, czasem chcemy sobie po prostu postrzelac z lasera w konwencji space fantasy – wtedy liczenie powietrza nie ma sensu. Ale jeśli chcemy wprowadzic do przygód SF trochę napięcia – jak najbardziej polecam.

A teraz pierwsze pytanie – jak to zrobic w RPG?

Pomysł pierwszy: Przełożyc te zależności na mechanikę gry, upraszczając wszystko. Uznajemy, że BG posiadają “standardowy poziom zużycia powietrza”, równy lpm 17, czyli 1 kubik na godzinę. To powinno wystarczyc jako średnia do ustalenia czasu w jakim zużyją swój zapas powietrza.

Potem stosujemy szybkie przeliczniki:

1 % czasu poświęconego walce, ekstremalnym wysiłkom itd to 5% zużytego zapasu. Przelicznik 1 Tr = 5 Ts

1% czasu poświęconego ciężkej pracy to 4% zapasu. Przelicznik 1 Tr = 4 Ts

1% czasu poświęconego pracy to 3% zapasu. Przelicznik 1 Tr = 3 Ts

1% czasu poświęconego pracy to 2% zapasu. Przelicznik 1 Tr = 2 Ts

1% czasu poświęconego eksploracji, chodzeniu, rozmawianiu, noszeniu lekkich przedmiotów  to 1 % zapasu. Przelicznik 1 Tr=1 Ts

Odpoczynek przez 10% czasu to strata 5% zapasu. Przelicznik 2 Tr = 1 Ts

Oznacza to, że jeśli BG zachowa balans, i na każdą minutę walki lub ciężkiego wysiłku będzie odpoczywał 10 minut, powinien zachowac mniej więcej równe zużycie powietrza. Jeśli ma 100 minut zapasu, w powyższym przykładzie zużyje łacznie 11% czasu i pomiędzy 8% a 10% zapasu. Oznacza to nawet, że zaoszczędzi nieco powietrza. Gdyby jednak walczył przez dwie minuty, a odpoczywał tylko 10, zużyłby 12% czasu , ale 13%-15% zapasu. Przy walce przez 3 minuty i odpoczynku przez 10 zużyłby 13% czasu i aż 20% zapasu. etc, itd.

Mistrz Gry może łatwo liczyc taki rozkład sił w trakcie gry. Po każdej scenie, czy też bloku działań, określa szybko czas działań i wysiłek w nie włożony. Jeśli BG walczyli przez 2 minuty, a potem szybkim sprintem biegli przez 3 minuty – w pięc minut stracili 25 minut z zapasu. Jeśli potem zamykają się w bunkrze i odpoczywają przez 10 minut – tracą 5 minut zapasu.

Tak więc zapas powietrza najlepiej w takim rozwiązaniu odkreślac minutami. Najlepiej zrobic dwie kolumny – czas rzeczywisty i czas zużyty. Przykład:

minuty

Tr Ts
1 X X
2 X X
3 X X
4 X X
5 X X
6 X
7   X
8   X
9 X
10 X
11 X
12
13
14
15

Kolory pokazują kolejne kroki w odkreślaniu zapasów pozostałych postaci. Najpierw czerwone, potem zielone, na końcu czarne.

 Bohater ma zapas na 15 minut. Przez dwie minuty Tr (czas rzeczywisty) działa dośc aktywnie i zużywa 4 minuty Ts (Czas  zużyty) ze swojego zapasu powietrza (kolor zielony). Następnie przez 2 minuty Tr odpoczywa,  zużywając 1 minutę Ts (kolor czerwony). Kolejną minutę Tr zajmuje mu walka z przeciwnikiem –   zużywa jednak aż 5 Ts (kolor czarny)

Bohaterowi zostały 4 minuty zapasu, choc wykorzystał dopiero 5 z przeznaczonych mu minut. Jeśli musiałby walczyc przez kolejną minutę, zabrakłoby mu tlenu. O modyfikatorach, jakie bohater otrzyma za kończące się powietrze poniżej

Taką tabelkę można albo dołączyc do karty postaci, albo przygotowac graczom osobne karty do rozliczania zapasu powietrza. Zrobiłem prostą, przykładową kartę dla sprzętu z zapasami do 2 h. Karta znajduje się tu: O2 Counter.

Liczenie wszystkiego w interwałach minutowych może byc dośc uciążliwe, zwłaszcza przy większych pojemnościach. dlatego nic nie stoi na przeszkodzie, by odliczac powietrze w większych jednostkach, np 10 minutowych, lub nawet godzinnych. Będzie to oczywiście wymagało pewnych zaokrągleń (pracowaliście przez 3 godziny, później odpoczywaliście przez dwie).

 

 

Po utracie około 70% zapasu uruchamia się alarm. Czyli przy godzinnym zapasie alarm włączy się po 40 zużytych minutach. Od tej pory zaczynają się schody. Poziom tlenu w powietrzu zaczyna spadac, powodując coraz większe trudnosci z oddychaniem. Można to potraktowac jako modyfikator ujemny (np -1 w skali 1-10) do testów , który wskoczy, gdy zostanie tylko 20% powietrza. Kolejny próg to 10% – tutaj kolejny próg (-2 w skali 1-10), kumulatywny z pierwszym (czyli razem -3).

Skala 1-10 jest chyba najpopularniejsza w mechanikach RPG, a przynajmniej najprostsza do konwersji, dlatego ją przedstawiam.  Te modyfikatory zadziałają i w Savage Worlds (tutaj można zreszą wykorzystac Wyczerpanie), i w Cybperunku (podowjone), w systemach procentowych (3=30%) czy opartych na k20 (podwojone). Itd.

 

 

Pomysł drugi:

Przydatny w sesjach bardziej narracyjnych. MG ustala, ile czasu zewnętrznego (czasu grania) ma upłynąc, zanim bohaterom wyczerpie się powietrze. Zwykle jest to maksymalna długośc sesji (np 5 h). Następnie każdy z graczy uruchamia sobie stoper z funkcją odliczania, w momencie podłaczenia się do aparatu oddechowego. Widzi, że zostało mu 4 h i 59 min 58 sec… 57 sec… 56 sec… itd. Gracze będą odzyskiwac czas deklaracjami w stylu “śpię godzinę” – deklaracja zajmie stoperowi kilka sekund, w świecie gry minie godzina. Jednakże im bardziej skomplikowana akcja (np walka, która może potrwac kilkadziesiąt minut czasu grania, a w świecie gry minie zaledwie kilkadziesiąt sekund), tym szybciej ten czas leci. To znaczy czas leci tak samo, ale ze względu na więcej opisów, narady, podejmowanie decyzji, sprawdzanie zasad – czas szybko ucieka. A wraz z nim powietrze. Symuluje to fakt, że BG są pod wpływem stresu (oddychają szybciej) albo działają na przyspieszonej wydolności organizmu (wspinaczka, walka) – im bardziej akcja się rozwleka “out game”, tym szybciej czas mija “in game”.  I odwrotnie.

Oczywiście MG powinien się upewnic, jak procentowo będzie wyglądał przewidywany rozkład sił BG w trakcie scenariusza. Jeśli np walka zajmie 10% czasu “in game”,  to warto by  to zrównoważyc  “in game” odpoczynkiem, by BG mogli wyrównac do średniej upływu czasu zakładanej w scenariuszu. Tutaj można wykorzystac przeliczniki Tr na Ts, by mniej więcej wyrobic sobie jako takie proporcje.

Na razie tyle, w przypadku pytań… pytajcie.

 

 

obrazek ze strony http://www.biomarineinc.com/60TE.html, przedstawia rebreather BioPak 60TE – już nie produkowany.