Postanowiłem dla sportu wziąc udział w polterowym konkursie na scenariusz do Warhammera, pt: “Obietnica“. Ostrzegam lojalnie, że zamierzam go wygrac, żeby potem nie było jęków zawodu u przegranych 🙂

Oczywiście nie napiszę tu o czym będzie scenariusz, żeby nie naprowadzac jury (tak stoi w regulaminie) na to, kto napisał to genialne dzieło. Widzę jednak, że przynajmniej jeden polterowiec próbował swego czasu lobbowac i podsuwac hinty, niejako “przypadkowo” pytając się, czy jego zarys fabuły nie będzie łamał regulaminu.

Nieładnie i nie fair, ale kogo to obchodzi, skoro i tak ma wygrac najlepsza praca, a nie największego pochlebcy redakcji 🙂

No i tak się składa, że akurat wiem, że mój scenariusz będzie najlepszy, więc nie mam się czym martwic. Rzucam jednak sprawiedliwie rękawicę – kto chce się zmierzyc z infamusem zigzakiem? 🙂

A teraz żarty i przechwałki na bok. Stwierdziłem, że to dobra okazja na mój debiut scenariuszowy. Wymyśliłem ich setki, a żadnego nigdy tak naprawdę nie spisałem, bo było to niemożliwe ze względu na ich ruchomą i zmienną konstrukcję, zależną od wpływu graczy. Czas to zmienic. Pomysł już jest, warhammerowy i nietuzinkowy mam nadzieję, spisany w luźnych notatkach, wielokrotnie przetestowany. Czas to wszystko scalic w formę publikacji, wysłac, zgarnąc nagrody i dopisac sobie fejmpedeki. A potem wrzucic na Dział Mięsny, żeby “Kwiat Paproci” nie stał tak samotnie

Pozdrawiam, czekajcie na wyniki konkursu Obietnica 🙂

PS. Żeby było straszniej (w końcu dziś Halloween!), biorę się też powoli za scenariusz na Quentina. Boooo!

 Ilustracja ze strony konkursu.