Na samym początku…

Pierwsza wzmianka o “Progeny RPG” pojawiła się na serwisie Poltergeist na moim tamtejszym blogu, pod tytułem Progeny – RPG? Indie? Protoindie?. Przedstawiona jako recenzja nieistniejącej zaginionej gry RPG wywołała burzę negatywych komentarzy, choc znaleźli się i tacy, którym taki pomysł promowania się spodobał. Niezbędne jednak było wrzucenie objaśnienia, co też zrobiłem kilkadziesiąt godzin później w notce Progeny RPG – cała prawda (the making of).

Geneza pomysłu

Progeny zrodził się z różnorakich rozważań nad mechaniką do gier RPG i możliwością jakiegoś nowatorskiego zastosowania w tychże. Owocem tych przemyśleń było właśnie Progeny, czyli RPG, w którym nie gra się jedną postacią, a całą ich linią rodową, gdzie każda sesja miała opisywac dzieje kolejnego pokolenia potomków rodu, z uwzględnieniem decydującego momentu w historii, w którym znajdują się postaci graczy. Brak tu również Mistrza Gry, choc niektóre elementy jego funkcji spełnia Roy, albo też Król, czyli postac gracza, która obejmuje w danym momencie władzę nad krainą w której żyją pozostałe rody.

Uznałem, że taka forma pozwoliłaby rozegrac w ramach RPG przygody rozrzucone na przestrzeni wieków, lub nawet tysiącleci, w formie jaką znamy chocby z cyklu “Diuna” Franka Herberta. Setting ma byc dowolny, czy to fantasy, czy sf, czy historyczny.

Obecnie…

O istniejących do tej pory mechanizmach pisałem już w notkach na Polterze, dziś tylko wspomnę, że projekt się rozwija i nieco modyfikuje, obecnie opracowuję wersję “dodatku” do Progeny, gdzie będzie się używało kart Tarota jako swoistych elementów tworzenia fabuły. Byc może jednak owe karty w zupełności zastąpią obecne pomysły mechaniczne, albowiem dostrzegam w nich spory potencjał.

Prace trwają, w domyśle mam zamiar stworzyc ogólnodostępny PDF, dzięki któremu wszyscy chętni będą mogli cieszyc się tą grą. Na razie trudno powiedziec, kiedy gra zostanie uznana za skończoną. Na razie będę wrzucał tu swoje luźne notki zwiazane z tematem.