Tag Archive: polecanka


Crystalicum: Terra Incognita

 

treasure-planet-large-picture

Dzięki Polterświętom 2012 wszedłem w posiadanie (między innymi) “kryształowej gry fabularnej” CRYSTALICUM, wraz z książeczką “Znany Wszechświat”.. Tutaj przede wszystkim wielkie dzięki dla darczyńcy – Simana.

Przyznam, że poprosiłem o tą grę “dla beki”, żeby poczytać i się pośmiać, jak miałem w zwyczaju w przypadku chociażby Aphalonu czy innych produkcji spod znaku “AWS*” . Manga? Elfy? Furries? C’mon! Co tu mogło być dobrego?

I tutaj ogromnie się zaskoczyłem, otwierając i czytając podręcznik. To jest coś! “Crystalicum” totalnie mnie wciągnęło. Dlaczego? View full article »

Znalazłem jakiś czas temu stronę firmy, która zajmuje się całkiem na poważnie… komercyjną eksploracją asteroid w Układzie Słonecznym! Na początku myślałem że to żart, albo kolejna strona fanów fikcji naukowej, w stylu encyklopedii Star Treka, ale okazało się, że sprawa jest jak najbardziej na serio.

Jeśli ktoś kiedyś chciał pracowac w firmie o profilu Weyland – Yutani, teraz ma szansę…

View full article »

Dziś małe znalezisko – Projekt TerraJ.

Znalazłem to narzędzie kilka dni temu, szukając jakiegoś fajnego programu do tworzenia map do RPG.

Przetestowałem kiedyś ProFantasy i kilka podobnych pomysłów, i żaden mi nie podszedł – pixeloza jak w Dyna Bomberze w większości przypadków. No i tak szukałem, szukałem – między innymi wpadłem na pomysł konwertowania map googlowych na plany w jpg, które mógłbym okraszac własnymi lokacjami – zdjęcie satelitarne Grenlandii albo Himalajów z pewnością wygląda przekozacko jako np mapa bazy na Hoth. Ale z tym też dużo roboty, konwersje, czyszczenie…

No i znalazłem. View full article »

 Dawno dawno temu, zanim jeszcze był internet, gry fabularne w Polsce były czymś zupełnie innym niż dzisiaj. Przede wszystkim, ludzie grali tak, jak im się wydawało, że jest słusznie, a nie tak, jak dyktowały im dodatki i “teorie unifikacyjne” mędrców internetowych. Każda wersja grania różniła się od pozostałych, ludzie grali w małych grupach, odizolowanych od siebie, jedynym zaś medium wymiany informacji były konwenty i periodyki (papierowe!) w stylu Magii i Miecza.

Dodatki były trudno dostępne lub ich nie było w tych pionierskich czasach, ludzie więc zastępowali wyobraźnią to, czego nie wyczytali z map czy opisów w podręczniku. Każdy MG pozbawiony supportu, jakim dziś się nas zarzuca z nachalnością sprzedawcy encyklopedii, tworzył i budował swą własną wizję świata gry. View full article »