Ci z was, którzy śledzą nowinki techniczne pewnie już dawno słyszeli o czymś, co zwie się drukiem 3D.

Najprościej mówiąc to technologia która pozwala stworzyć dowolny przedmiot z jednolitego materiału (zwykle jakiś polimer lub żywica, ostatnio także pojawia się możliwość drukowania w metalu) przy pomocy technik przypominających nieco klasyczne drukowanie. Technologia ma już trochę na karku, ale do tej pory była zwykle zbyt droga do szerszych zastosowań. W ciągu ostatnich kilku lat mamy jednak postęp w tej dziedzinie i staje się ona coraz bardziej popularna, znajdując coraz to nowe zastosowania. Ciekawostką jest fakt, że niektóre drukarki są w stanie drukowac zamknięte, ale działające modele prostych urządzeń mechanicznych.

Także, byc może, w naszym hobby.

Niedawno musiałem zadać sobie pytanie: “W jaki sposób mógłbym wykorzystać metodę druku 3D w moim hobby?”

Pierwsza odpowiedź była dość oczywista – bitewniaki! Drukowanie figurek i ich zmodyfikowanych elementów, drukowanie gotowego terenu czy własnoręcznie zaprojektowanych pojazdów.

Zaraz potem pojawiły się inne zastosowania:

– własnoręcznie projektowane kostki, z tyloma ściankami ile chcę miec i z grafikami, jakie mi pasują.

– stworzone własnoręcznie zamienniki i “mody” do gier planszowych.

– Wydrukowana postać z RPG, albo z ulubionego filmu czy komiksu.

– gadżety na LARPa, np “prawdziwy” steampunkowy rewolwer (z ruchomymi elementami, serio!).

– element do dioramy modelarskiej, którego nie ma w ofercie producenta modeli.

– Fanowska przypinka, klamra do pasa, element biżuterii, gadżet z filmu czy okładzina do tabletu, upodabniająca go do hightechowego gadżetu z filmu SF.

i wszystko inne co da się odtworzyć z fotografii, rysunków czy szkiców i przenieść na trójwymiarowy model komputerowy. Potem wystarczy już tylko przeskalować wymiary, nacisnąć “Print” i poczekać chwilkę, by mieć na dłoni produkt własnej wyobraźni.

Tak to wygląda w dużym uproszczeniu oczywiście. Praktyka jest nieco bardziej skomplikowana.

Przede wszystkim, musimy mieć model 3D, z którego wydrukujemy sobie nasz przedmiot. Zmówienie czegoś takiego wiąże się z kosztami, i to czasem rzędu czterocyfrowych sum. Po drugie, trzeba znaleźć taką drukarkę, a właściwie miejsce, gdzie oferują usługi taką maszyną, bo jak na razie jest to technologia wciąż dość droga.  Sam koszt wydruku do tej pory nie jest zresztą zbyt tani.

Jak więc to zrobić? Istnieje kilka sposobów, najprostszym jest kupić sobie projekt wymarzonego przedmiotu, albo jeszcze lepiej “wynająć”  już istniejący i zamówić “odbitki” – takie usługi oferuje już kilka portali poświęconych drukowaniu 3D. Zwykle korzystają z nich np wynalazcy, którzy chcą stworzyć model (nawet działający, czemu nie?) na prezentację, albo artyści 3D, którzy chcą urzeczywistnić swoje prace. Tę technikę coraz częściej stosują też firmy modelarskie, tworząc “matki” swoich figurek, np do bitewniaków. Nie jest to, przynajmniej na chwilę obecną, zabawa dla indywidualnych użytkowników. A może jednak?

Dlaczego o tym wszystkim piszę, pewnie zapytacie. Otóż wszystko wskazuje na to, że już wkrótce, najprawdopodobniej w maju ruszymy z zupełnie nową technologią druku 3D, jak znalazł dla przeciętnego fana gier bitewnych, modelarstwa i szeroko rozumianych gadżetów fantastycznych. W tej chwili czekamy na maszynę, która jest dla nas budowana w USA.

Oczywiście nie zamierzamy się ograniczać tylko do fantastyki czy modelarstwa. Ta technologia wyważa coraz to kolejne drzwi, więc zamierzamy się rozwijać. O tym, kim są ci tajemniczy “my”, to jeszcze na razie cisza i wielki sekret. Rozmowy trwają. Ważna na razie jest informacja, że taka maszyna będzie, a koszty druku 3D będą naprawdę niskie w stosunku do tego, co się oferuje obecnie. Drukarka, która się obecnie buduje, będzie robiła wydruki w żywicy UV, w bardzo wysokiej rozdzielczości, przy równoczesnym obniżeniu kosztów. Nowa, ulepszona technologia. No i najważniejsze – będzie to dostępne lokalnie, za złotówki.

Co ciekawe, zaczęliśmy też rozmowy z odlewniami, w celu ustalenia ewentualnych kosztów odlewu z matryc, które będziemy drukować.  Okazało się, że prościej i taniej jest z nich nie korzystać, tylko drukować sztuka po sztuce, czyli praktycznie w formule Print On Demand. Da to też lepszy poziom detalu, co dla hobbysty może być istotne. Być może nie zdajecie sobie sprawy, ale ze względu na sposób, w jaki taka drukarka pracuje, możliwe jest odtworzenie wszystkich zakamarków, załomów i wklęsłości, które zwykle są zalewane przez odlewnie, ze względu na problemy z konstrukcją formy. Nie ma też potrzeby, by model dzielić na kilka części do odlewu – wszystko można wydrukować w jednym kawałku, a jednak z ruchomymi elementami.

Co do samego podziału ewentualnego modelu na kilka części – znów, można to zrobić prosto, jeśli potrzeba np model pomalować i dostać się do wszystkich zakamarków. Lub też model jest za duży dla drukarki – wystarczy podzielić go kilkoma płaszczyznami w programie 3D, rozdzielić i wydrukować każdą część osobno.

Jeszcze kilka zalet takiego P.O.D. 3D

– chcesz, by twoja figurka kapitana Kosmicznych Komandosów miała twoją twarz? To proste.

– Chcesz by zmienić pozycję, broń lub dodać akcesoria do istniejącego już modelu? Zrobimy.

– Nie potrafisz projektowac 3D, ale chciałbyś swój “mały czołg” (oczywiście w skali 1:35) – daj nam fotki, rysunki, cokolwiek.

 

Brzmi to ciekawie, prawda?

Na pierwszy ogień do testów drukarskich pójdą myśliwce do NOVA 2230: Stratoyager, o której pisaliśmy ostatnio z Ciepłym na Domvorlden Thershyat, czyli blogu designerskim NOVEJ. Dzięki temu, mamy nadzieję, zobaczymy co da się zrobić na tej magicznej maszynce, i gdzie będziemy musieli się zatrzymać. Ale ta drukarka ma służyć nie tylko NOVEJ. Każdy z was może z niej skorzystać, wydrukować sobie u nas swój własny projekt, czy to hobbystycznie, czy komercyjnie.

Jeśli więc jesteś:

– Projektantem 3D, który chciałby wydrukować sobie własne portfolio i ustawić je na półce,

– Rysownikiem, który chciałby przenieść swoje wizje w trzy wymiary,

– wydawcą bitewniaków, który chciałby tanio i szybko produkować dokładnie tyle figurek, ile mu potrzeba,

– wydawcą planszówek, chcącym zrobić sobie modele pionków,

– twórcą erpegów, pragnącym wykonać kilka promocyjnych modeli,

– Graczem/Mistrzem Gry, który chce sobie wydrukować figurkę swojej postaci z rysunków kolegi, np z własną twarzą,

– Graczem RPG, rozczarowanym poziomem i jakością figurek do swojego ulubionego systemu, który chciałby je sproxować czymś ładniejszym?

– fanatykiem LARPów, który chce błysnąć wśród znajomych nowym steampunkowym gadżetem?

– studentem iżynierii, chcącym na prezentacji pokazać model swojego wynalazku?

– strojnisiem, który lubi ekstrawagancką biżuterię i dodatki?

– kimkolwiek, zainteresowanym przekuciem jego marzeń na rzeczywistość (w małej skali?)

– projektantem, rysownikiem, który chciałby podjąć współpracę przy tworzeniu nowych projektów?

 

Znajdźcie mnie 🙂

 

PS. Na koniec wrzucam dwa obrazki projektu “motorek”, który miałem przyjemność ostatnio malować, wykonany właśnie w technice druku 3D, wykonany ze zdjęcia, w skali ok 1:35. Jest to jednak projekt drukowany w starszej technologii, z większą “pixelozą” niż to, co będziemy mieli od maja.

100_2516100_2541